poniedziałek, marca 10, 2014

"LORD JIM" JOSEPH CONRAD

Tytuł: Lord Jim
Autor: Joseph Conrad
Wydawnictwo: Greg
Rok wydana: 2009
Liczba stron: 262
Moja ocena: 5/6













Powieść "Lord Jim" Josepha Conrada najbardziej znana w dorobku pisarza, ukazała się w 1900 r. w Londynie, a później wydano ją w Nowym Jorku. Akcja tej powieści toczy się na Dalekim Wschodzie. Utwór nie jest chronologicznie spójny, autor często cofa się w opisach i opowiadaniach do przeszłości, ale czas fabuły dla książki nie ma większego znaczenia, gdyż główną problematyką jest tutaj honor, poznanie prawdy o samym sobie, zrozumienie swoich postępowań oraz wartości jakimi człowiek kieruje się w życiu.

Głównym bohaterem książki jest tytułowy Jim - marynarz. Był młodym, wysokim, barczystym o jasnych włosach i oczach anglikiem. 
"Stał trzymając się mocno na nogach, harmonijnie zbudowany, z twarzą pełną szczerości i robił wrażenie najbardziej obiecującego chłopca pod słońcem; (...)"
("Lord Jim", J. Conrad; str. 29)
Drugim ważnym bohaterem powieści jest postać Charlesa Marlowa, znanego z innych książek Conrada m. im. z "Jądra ciemności", który jest zarazem narratorem w książce. 


Jim był marynarzem na starym parowcu o nazwie "Patna", który przewoził pielgrzymów. Statek był stary i przeładowany. Pewnej nocy w trakcie rejsu, zdarzył się niespodziewany wypadek. Statek uderzył w coś i został uszkodzony. Do przedniej części parowca wdarła się woda. Kapitan wraz z załogą zdecydował się ratować i uciec na  jednej z niewielu lodzi ratunkowych, nie budząc śpiących pasażerów i pozostawiając ich na pewną śmierć. Jim początkowo wahał się czy uciekać, stał na pokładzie jak sparaliżowany, nie wiedząc jak ma postąpić. Ale pod wpływem impulsu, chęcią ratowania życia, skoczył do wody. Został wciągnięty przez kapitana i pozostałą dwójkę załogi do lodzi ratunkowej. Początkowo Jim żałował skoku, jednak nie było już odwrotu. Rozbitkowie zostali uratowani i opowiadali później, że "Patna" zatonęła z ośmiuset ludźmi na pokładzie, a oni są jedynymi, którzy ocaleli.
Jak się następnie okazało stary parowiec wcale nie zatonął. W tę pechową noc został zauważony przez inny statek przepływający obok i odholowany do najbliższego portu.
Gdy cała prawda wyszła na jaw przed sądem morskim stawił się tylko Jim, któremu po wydaniu wyroku został odebrany patent oficerski. W sądzie podczas przesłuchań Jim poznał Marlowa. Marlow okazał zainteresowanie Jimem, gdyż wydał mu się interesującym człowiekiem. Potem pomógł znaleźć Jimowi pracę akwizytora portowego, ale ten na najmniejszą wzmiankę o "Patnie" natychmiast ją porzucił. Jim wiele razy zmieniał zajęcie, aż pewnego razu trafił do odległego i obcego kraju o nazwie Patusan. Czy tam Jim odnajdzie szczęście i spokój...?

Joseph Conrad
Książkę, jeżeli chodzi o kompozycję utworu można podzielić na dwie części. W części pierwszej ma miejsce wydarzenie, które wywarło duży wpływ na resztę życia Jima i jest przyczyną wszystkich psychologiczno - moralnych rozważań autora. Conrad skupia się przede wszystkim na osobie Jima, zrozumieniu jego postępowania, przekonaniach, na wartościach moralnych i honorze. A wszystkiego o tytułowym bohaterze dowiadujemy się z rozmowy Jima z Marlowem. Aczkolwiek mam takie odczucie, że nie do końca Jim dał się poznać, jego postać pozostała nieznacznie owiana tajemnicą.
W części drugiej akcja zawiązuje się w Patusanie, odludnym i obcym miejscu. Od tej chwili akcja staje się ciekawa, nabiera tempa i przygód, jest wielowątkowa i  złożona.

Jim jest niewątpliwie postacią romantyczną, tragiczną i egocentryczną. Trapiło go  i ciągle dręczyło to, że okazał się słaby, tchórzem, miał wyrzuty sumienia, że uciekł z tonącego statku, zostawiając nieświadomych zagrożenia pasażerów na pokładzie. Natomiast z drugiej strony, z rozmów Jima z Marlowem można wywnioskować, że Jim był przekonany o swojej niewinności. 
"Lord Jim" jest utworem, którego nie można pochopnie ocenić. W tej ambitnej książce chodzi o zagłębienie się w treść i zrozumienie tej treści. Wysnucie odpowiednich wniosków i znalezienie właściwej odpowiedzi. 

1 komentarz:

  1. Uwielbiam języka Conrada. Prawdziwy majstersztyk.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję wszystkim za odwiedziny i komentarze, które zawsze chętnie czytam i na które staram się w miarę możliwości odpowiadać:-)